piątek, 26 lipca 2013

Przypadek Piasta: Nie Eurowpierdol, lecz polska Euronorma

Lubimy się pastwić nad polską piłką. Z jednej strony wyszydzamy mozolną walkę na boiskach Ekstraklasy, z drugiej - chcemy, żeby nasi klubowi reprezentanci prezentowali w Europie odpowiednią estymę i zachwycali stylem. Mecz z Karabachem Agdam chcielibyśmy kwitować w stylu "Wot i ogórcy prijechali", ale porażkę nazywamy już "TRADYCYJNYM Eurowpierdolem".

Wczoraj swoją przygodę z Ligą Europy, na etapie drugiej (a swojej pierwszej) rundy eliminacji zakończył Piast Gliwice. W grze pozostają Legia Warszawa, Lech Poznań i Śląsk Wrocław. Postanowiłem przeanalizować europejską sytuację Ekstraklasy w porównaniu do innych lig, opierając się na krajowym rankingu UEFA. To on determinuje ile zespołów z danego kraju zagra w poszczególnych rozgrywkach oraz na którym poziomie zaczną one swoją rywalizację. Biorąc pod uwagę nasze oczekiwania, wniosek jest naprawdę zaskakujący: Wykonaliśmy normę. Awans wszystkich polskich zespołów do trzecich rund eliminacji byłby wynikiem ponad stan. Tak wskazuje statystyka.

Polska jest obecnie sklasyfikowana na 21. miejscu w rankingu. To oznacza, że jako jedno z 32 państw mamy prawo wystawić cztery kluby do walki w Europie. Mniej reprezentantów mają tylko Liechtenstein, San Marino i Andora, natomiast dzięki rankingowi fair play po jednym miejscu zyskują Szwecja, Norwegia i Finlandia.

Po pierwszych dwóch rundach żadnego klubu nie straciło tylko 14 lig, z czego w rywalizacji brało udział zaledwie osiem z nich. Są to: Ukraina, Rosja, Turcja, Belgia, Grecja, Szwajcaria, Rumunia, Izrael. Wszystkie są rozstawione wyżej niż Polska. Z najniższej pozycji do tego sezonu startowały Izrael (19.) oraz Rumunia (18.).

Aż sześć krajów sklasyfikowanych wyżej niż Polska musiało pożegnać przynajmniej jeden swój klub (we wszystkich przypadkach były to kluby rozstawione w losowaniu, a co za tym idzie - trafiające na łatwiejszego rywala niż rozstawiony w parze z Piastem Karabach Agdam):

Holandia - FC Utrecht (przeciwko Dudelange z Luksemburga)
Cypr - Omonia (przeciwko Astrze Giurgiu z Rumunii) oraz Anorthosis (przeciwko Gefle ze Szwecji)
Dania - Aalborg (przeciwko Dila Gori z Gruzji)
Austria - Sturm Graz (przeciwko Breidablik UBK z Islandii)
Czechy - Sparta Praga (przeciwko Hacken ze Szwecji)
Białoruś - BATE Borysów (przeciwko Szachtiorowi Karaganda z Kazachstanu) oraz Szachtior Soligorsk (przeciwko Milsami Orhei z Mołdawii)

Jesteśmy teraz na polskim, 21. miejscu w rankingu. Spójrzmy w dół. Spośród 32 państw zaledwie czterem "udało się" stracić, tak jak nam, tylko jednego reprezentanta:

Chorwacja - Lokomotiva Zagrzeb (przeciwko Dinamo Mińsk z Białorusi)
Szwecja - IFK Goeteborg (przeciwko FK Trencin ze Słowacji)
Szkocja - Hibernian FC (przeciwko Malmoe ze Szwecji)
Serbia - FK Jagodina (przeciwko Rubinowi Kazań z Rosji)

Wszystkie te kraje są sklasyfikowane bezpośrednio za Polską. Dalej jest prawdziwy rozstrzał, bowiem 8 państw straciło po dwa kluby, kolejnych osiem - po trzy. Reszcie (łącznie 12 państw) nie został już żaden reprezentant.

Biorąc pod uwagę, nazwijmy to, strefę lig porównywalnych, Piast Gliwice można zestawić obok Utrechtu, Aalborga, Sturmu, Sparty Praga, BATE Borysów czy IFK Goeteborg - klubów posiadających już doświadczenie oraz co najmniej kojarzonych z nazwy na arenie europejskiej. Również patrząc na pogromców tych klubów, wyróżnia się jedynie Rubin Kazań. Wśród reszty trudno wskazać zespół wyraźnie lepszy od Karabachu Agdam.

Jeżeli na sprawę Piasta Gliwice spojrzymy z takiej perspektywy, należałoby jednak ostrożnie posługiwać się sformułowaniem "Eurowpierdol". Możemy mówić o "Euronormie", zgodnie z którą zadaniem Legii i Lecha powinna być zaciekła walka o fazę grupową odpowiednio Ligi Mistrzów i Ligi Europy. W przypadku Śląska wystarczy odpaść z Club Brugge bez kompromitacji w stylu 0:2 i 0:4.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz